IV
Następnego dnia, na przerwie poszłam z Kate na stołówkę zjeść lunch. Niedaleko nas siedział Dawid ze swoimi kolegami. Co chwile zerkał na mnie. Zrobiło mi się bardzo miło. Po krótkim czasie poszłam po picie. W pewnym momencie Dawid niechcący oblał mnie napojem.
- Ooch... - wydusił - Przepraszam... Nie chciałem.
- Nic się nie stało. - pocieszyłam.
- Chodź pójdziemy do łazienki, zaraz pomogę ci zmyć plamę.
Czułam, że wszyscy się na nas patrzą. W sumie się nie dziwię, bo Dawid był jednym z najładniejszych chłopaków w szkole. Razem wyszliśmy ze stołówki. W czasie drogi cały czas na niego patrzyłam. Gdy już wreszcie dotarliśmy do łazienki, Dawid zażartował:
- No to Nadia, zdejmuj koszulkę, zaraz ją wyczyścimy.
- Haha. - zaśmiałam się - Chciało by się.
- Oczywiście. - uśmiechnął się łobuzersko - Chodź wytrę ci tę koszulkę. Hmm... I jak tam ci się podoba w New Jersey?
- Trudno powiedzieć, ponieważ jeszcze nie zwiedzałam okolicy. - odparłam.
Nagle zadzwonił dzwonek na lekcje. Musiałam szybko iść, ponieważ tego dnia miałam mieć jakiś sprawdzian z angielskiego.
- Przepraszam. Muszę już zwijać. Do zobaczenia - powiedziałam.
- Czekaj! Chciałem tylko...
Niestety nie usłyszałam co chciał powiedzieć. Poszłam szybko na lekcje. Usiadłam koło Kate, a ta pierwsza zagadała.
- No hej. Gdzie ty z nim byłaś? - patrzyła na mnie podejrzanie.
- W łazience. Wiesz... Chłopak chciał mi wytrzeć koszulkę.
- Uhuh, gorąco. - zaśmiała się.
- Panno Katherine! Proszę zachować ciszę podczas sprawdzianu. - krzyknęła nauczycielka.
Po długich godzinach w szkole, gdy wychodziłam z budynku, usłyszałam czyjś głos. Był bardzo seksowny i przyjemny. Wiedziałam już, że to Dawid. Wołał mnie. Zatrzymałam się więc, i odwróciłam w jego stronę.
- Nadia, cześć! - powiedział wesoło.
- No hej, co się stało? Cały zadyszany jesteś.
- To przez to, że biegłem, aby cię zatrzymać.
Zaśmiałam się, że tak się poświęcił.
- Chciałem... Hmm... Chciałem się zapytać... Czy dasz się namówić na mały spacerek? W ramach tego, że cię oblałem. Pokarzę ci przy okazji okolicę.
- Och Dawid. Z wielką przyjemnością. - ucieszyłam się.
Znowu poczułam, że wszyscy na nas patrzą. Tym razem nie zwracałam na to jakiejś większej uwagi. Dawid pokazał mi parę fajnych miejsc. Rozmawialiśmy trochę, pośmialiśmy się. Dowiedziałam się od niego parę ciekawych rzeczy. Że jest kapitanem w piłce nożnej, że w wolnych chwilach jeździ na motorze. Nawet nie wiem kiedy, zrobiło się ciemno. Zaprowadził mnie do jakiegoś pięknego miejsca na plaży. Dalej rosły zielone rośliny oraz kolorowe kwiaty. Na niebie świeciło chyba z tysiąc gwiazd i była pełnia. Byłam bardzo oczarowana tym miejscem. W pewnym momencie poczułam, że coś mnie złapało. Był to Dawid.
- Chcesz się pokąpać? - uśmiechnął się łobuzersko.
Wziął mnie na ręce i wrzucił do oceanu.
- Ty gnojku! - krzyknęłam na niego - Mam całe ciuchy mokre. - zaczęłam się śmiać.
- Ooj tam, ooj tam. Nic się nie stało.
Złapałam go i zaczęłam go ochlapywać. Bardzo dobrze się przy tym bawiłam. Po paru minutach, wyszliśmy z wody i usiedliśmy na piasku.
- Nie zimno ci? - zapytał.
- Troszkę. - odparłam.
Po tym słowie oddał mi swoją suchą bluzę i okrył mnie ją.
- Piękne jest te miejsce. Często tu przychodzisz? - zapytałam.
- Wiem, że piękne. Tak, przychodzę tu czasami. Żeby na przykład pomyśleć. Jesteś właśnie pierwszą osobą, którą tutaj przyprowadzam.
- Ooch... Naprawdę. - uśmiechnęłam się - Nawet nie wiesz jak mi teraz jest miło.
- Mi też jest miło, że koło mnie siedzi tak wspaniała i piękna dziewczyna.
Po tych słowach zarumieniłam się. W tej chwili patrzyłam się na jego piękne zielone oczy... Po jego minie zrozumiałam, że chce coś mi powiedzieć. Wreszcie wydobył z siebie głos i powiedział:
- Nadio, bardzo mi się podobasz...
Serce mi zadrżało. Zauważyłam, że patrzył się na mnie inaczej niż dotąd. W pewnej chwili ujął moją twarz w dłonie. Zaparło mi dech w piersiach. Jego twarz powoli zbliżała się do mojej. Jego wargi delikatnie dotknęły moich. Moje usta zapłonęły, a wargi rozwarły się. Zaczęłam niemalże dyszeć, a palcami wspięłam się we włosy Dawida, by przyciągnąć go bliżej siebie. Jego cudowny zapach mącił mi w głowie. Myślałam, że czas zwolnił. Czułam się tak jak nigdy dotąd, nie umiem tego opisać. Chciałam jak najdłużej cieszyć się tą chwilą.
Po chwili delikatnie się od siebie odsunęliśmy. Po tej pięknej chwili byłam w stanie wypowiedzieć tylko:
- Wow...
Patrzyłam mu głęboko w oczy, a on mi. Przez chwilę milczeliśmy. Nic nie mogliśmy z siebie wydusić, aż wreszcie Dawid odezwał się:
- Uh, Nadia... Świetnie całujesz.
Zaśmiałam się po czym tym razem ja przysunęłam go do siebie i drugi raz się pocałowaliśmy. Tym razem był bardziej namiętny. Podobał mi się.
- Dawid... Ty także mi się podobasz. - wyznałam.
W pewnej chwili poczułam, że Dawid przysuwa mnie do siebie. Wziął mnie w objęcia. Czułam jego ciepło.
- Kocham cię. - powiedział, patrząc mi głęboko w oczy.
- Ja ciebie też. - odparłam.
Położyliśmy się razem na piasku. Moja głowa spoczywała na jego klatce. Patrzyliśmy w gwiazdy i uśmiechaliśmy się do siebie.
Robiło się późno. Była już prawie północ. Dlatego Dawid postanowił mnie odprowadzić. Szliśmy uśmiechnięci trzymając za ręce przed siebie. Przez całą drogę milczeliśmy i patrzyliśmy się na siebie. Gdy już doszliśmy do mojego domu, Dawid pocałował mnie na pożegnanie. Tak szkoda mi było go opuszczać. Zanim odszedł, przytuliłam się do niego i wypowiedziałam słowa.
- Jesteś wspaniały.
- Ty jeszcze bardziej. - odparł - No dobra. Ja już zwijam. Dziękuję, że dałaś się namówić na spacer... Hmm... Randkę. - uśmiechnął się.
- To ja dziękuję, że mnie zaprosiłeś. To był mój najpiękniejszy dzień w życiu.
- Mój też. - musnął mnie w policzek - Do zobaczenia w szkole.
- Do zobaczenia, pa.
Z trudem utrzymywałam równowagę. Ledwo doszłam do pokoju. Gdy już weszłam, położyłam się na łóżko i zakochana nie myślałam o niczym innym...

ale fajne opowiadanko :D
OdpowiedzUsuńhttp://paprykaworld.blogspot.com
Fajne opowiadanie...jednak tło dla mnie jest beznadziejne.
OdpowiedzUsuńFajny blog, dodałam się do obserwatorów zapraszam do mnie :3
OdpowiedzUsuńA tak ogóle popieram. Tło powinno być bardziej stonowane.
http://mojezwyklezycie-kinga.blogspot.com/