VI
Dawid miał przyjść po mnie około 18.00, a ja wciąż nie byłam gotowa. Chciałam tego dnia jak najładniej wyglądać. Założyłam swoją jasną koronkową sukienkę i czarną kurtkę, ponieważ na dworze było wyjątkowo chłodno. Swoje włosy postanowiłam zakręcić, a później niedbale spiąć. Zrobiłam sobie mocniejszy makijaż niż zwykle, jednak nie była to jedna z tych ''tapet''. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Zeszłam szybko na dół, aby otworzyć. Był to mój ukochany przystojniak. Zdawało mi się, że osłupiał.
Dawid miał przyjść po mnie około 18.00, a ja wciąż nie byłam gotowa. Chciałam tego dnia jak najładniej wyglądać. Założyłam swoją jasną koronkową sukienkę i czarną kurtkę, ponieważ na dworze było wyjątkowo chłodno. Swoje włosy postanowiłam zakręcić, a później niedbale spiąć. Zrobiłam sobie mocniejszy makijaż niż zwykle, jednak nie była to jedna z tych ''tapet''. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Zeszłam szybko na dół, aby otworzyć. Był to mój ukochany przystojniak. Zdawało mi się, że osłupiał.
- Cześć kochanie! - pocałowałam go delikatnie.
- Cześć skarbie! - odpowiedział - Wow... Brak mi słów, jak ty pięknie wyglądasz. Nadio, naprawdę nie musisz się dla mnie tak stroić. Nie ważne jak wyglądasz, ważne, że jesteś ze mną. Zawsze będziesz mi się podobała. No, ale za to będę mógł się pochwalić moją modelką. - pocałował mnie namiętnie.
- Pomyślałam, że przedstawię cię tacie.
- Chętnie... Tylko się strasznie stresuję.
- Nie martw się. On nie gryzie. - uśmiechnęłam się do niego.
Przeszliśmy do dużego pokoju, bo tam właśnie siedział mój tata, który oglądał mecz. Podeszliśmy do niego, a on oderwał wzrok od telewizora.
- Tato. Mówiłam ci już o chłopaku, z którym chodzę od całkiem niedawna. To jest Dawid. Dawid poznaj mojego tatę. - powiedziałam.
- Miło mi. Nadia dużo o panu mówiła. Ma szczęście, że ma tak dobrego ojca.
- Także mi miło ciebie poznać.
Przed wyjściem z Dawidem do kina, rozmawialiśmy trochę z tatą. Widać było, że ojciec był jeszcze nieufny co do Dawida, jak to każdy tata. Wypytywał go o różne rzeczy, między innymi jakie ma zainteresowania, co woli w wolnych chwilach, jak się uczy. Jednak bez problemu tata wypuścił mnie na randkę z moim skarbem.
Film zaczynał się o 18.30. Ledwo zdążyliśmy. Daliśmy bilety u usiedliśmy na miejscach. Film zaczął się.
- Nadia, eej, skarbie spokojnie. - przytulił mnie - To nie jest aż tak straszny horror. Jak coś jestem tutaj przy tobie.
- Okej. Przepraszam cię Dawid, nie oglądam horrorów i tak jakoś się ze mną dzieje.
Film trwał. W tym samym momencie popatrzeliśmy się na siebie. Patrzyłam w jego głębokie zielone oczy. W pewnej chwili nasze twarze dzieliło zaledwie kilka centymetrów. Czułam zapach jego słodkich perfum. Zapach przy którym nie umiałam się skupić i myśleć. Nagle zapragnęłam, żeby przestały nas dzielić jakieś centymetry. On chyba pomyślał o tym samym, bo nagle jego usta znalazły się na moich w tej samej sekundzie. Na początku całowaliśmy się delikatnie. Z czasem nasze wargi zaczęły ze sobą współpracować, całowaliśmy się coraz namiętniej. Delikatnie przejechał swoim języczkiem po moich wargach. Ja odpłaciłam się tym samym. Chciałam, żeby ta chwila trwała wiecznie. Chciałam być z nim jak najdłużej, tu i teraz. Byłam szczęśliwa jak nigdy dotąd. Po chwili oboje lekko odsunęliśmy się od siebie. Patrzył na mnie tak słodko, ze nie mogłam oderwać od niego wzroku. Nawet w ciemności widziałam jego błyszczące się oczy. Najwidoczniej ten wyjątkowy pocałunek spodobał mu się tak jak mi.
Po chwili zapaliły się światła. Byłam zdziwiona, że film już się skończył. Byłam tak wpatrzona w Dawida, że nawet nie zwracałam uwagi na fabułę. Gdy wyszliśmy z kina na zewnątrz, zaczął padać deszcz. Na szczęście Dawid miał parasolkę. Gdy ją rozłożył, wziął mnie za rękę i szliśmy przed siebie. Przez całą drogę nie potrafiliśmy nic powiedzieć. To przez ten pocałunek. Wreszcie skarb zaproponował mi, abyśmy poszli do jednej z najlepszych restauracji w New Jersey. Usiedliśmy przy oknie, z którego można było zobaczyć nasz piękny ocean. Byłam oczarowana tym miejscem, wiedział, że mi się podobało. Do stołu podszedł kelner, by nas obsłużyć. Dawid zamówił specjalne danie dla obojgu... Nie wiedziałam co to jest.
- Dawid... Ja nie wiem jak ty to robisz, ale każde miejsce w które mnie przyprowadzasz... Jestem po prostu oczarowana.
- Się wie. - uśmiechnął się łobuzersko - Nadio... Ten pocałunek w kinie był... Hmm... Niesamowity. Nie umiem opisać tego uczucia. Ten pocałunek był inny niż każdy inny. Wiem, że to dziwnie brzmi...
- Ciii... - przerwałam mu - Możemy to powtórzyć.
W tej samej chwili przybliżyłam się do niego. On odgarnął moje włosy i zaczęliśmy się całować. Niestety tą piękną chwilę przerwał kelner, który uśmiechając się do nas podał danie, które zamówił Dawid.
- Mmm co to jest? - zapytałam.
- Zamknij oczy. - odpowiedział.
Zrobiłam więc tak jak poprosił Dawid. Poczułam jakiś piękny zapach. Otworzyłam usta. Skarb włożył mi do ust kawałek ciepłej szarlotki z czekoladą. Bardzo mi posmakowało. Otworzyłam oczy i powiedziałam.
- Kochanie, ależ to jest pyszne. To szarlotka... Mmm uwielbiam. Dawid ty znasz mnie lepiej niż myślałam. Wiesz co lubię.
- Wiem, wiem. A teraz jedz. Musisz mieć siłę, żeby jeszcze do domu wrócić.
Gdy zjedliśmy, Dawid wziął mnie za rękę i poszliśmy na plażę, w te miejsce, w którym pierwszy raz pocałowałam się z moją drugą połówką. Dalej stał mały domek. Dawid zaprowadził mnie do niego.
- Tutaj przesiadywałem zawsze po szkole, gdy byłem mały. Zbudowałem go razem z dziadkiem, z jakieś 10 lat temu. To moja jedyna pamiątka po nim. Zmarł, gdy miałem 7 lat... Był jedynym dziadkiem jakiego znałem, pozostali zmarli gdy jeszcze nie przyszedłem na świat.
- Och... - nie wiedziałam co powiedzieć - Tak mi przykro.
- Mi też. No, ale trzeba żyć dalej.
Przytuliłam go mocno. Było mi go szkoda. Poczułam w tej chwili to samo co on... Przypomniała mi się mama. Te lata spędzone z nią.
- Od dzisiaj ten domek będzie nasz. - powiedział - będziemy często tutaj chodzić.
- Dawid, jesteś taki kochany i wrażliwy... - spojrzałam mu w oczy - Kocham cię.
- Ja ciebie też Nadio. - przytulił mnie - Choćbym nie wiem co się stało, zawsze będę cię kochać.
Byłam wzruszona jego słowami. Przez jakiś czas siedzieliśmy w tym domku, rozmawialiśmy o wszystkim. Nawet nie wiem kiedy, zrobiło się jasno. Przestraszyłam się, bo tego samego dnia mieliśmy iść do szkoły. Po paru minutach Dawid odprowadził mnie i na pożegnanie obdarzył mnie romantycznym pocałunkiem. Chociaż do lekcji zostały zaledwie 3 godziny, położyłam się, aby się zdrzemnąć.

świetny<33 będe wpadać zapraszam do mnei:)
OdpowiedzUsuńdziękuję ;*
OdpowiedzUsuń